Hervé Tullet dla najmłodszych

Jakiś czasem temu, wpadła mi w ręce książka „Naciśnij mnie”. Znikoma ilość tekstu, na kartkach same kropki, kleksy. Z początku książka ta wydała mi się dość dziwna, nudna ale po przyjrzeniu się jej bardziej, zrozumiałam jak dużo możliwości stwarza do zabawy i jak mocno rozwija wyobraźnię dziecka. Książki Herve Tullet’a są wyjątkowe, zmuszają do „wejścia” w nie całym sobą. Są interaktywne, ponieważ na każdej stronie mamy do wykonania zadania, takie jak np. potrząsanie książką, przekręcanie, przyciskanie, dmuchanie, mieszanie palcem. Efekty naszej pracy znajdujemy…przewracając kartkę. Ten francuski pisarz zachwycił mnie swoimi lekturami.

Większość jego bestsellerów przeznaczona jest dla dzieci starszych niż moja córka, ale wybrałam kilka, które moim zdaniem, mogą być odpowiednie już dla niemowląt. Warto czytać swoim pociechom od pierwszych dni życia, rozbudzać w nich ciekawość świata.

Polę zafascynowała „Gra cieni”, którą oglądamy wieczorem, przy użyciu latarki, ewentualnie lampki, mocno się przy tym tuląc. Wspólnie przyglądamy się cieniom jakie skrywają kartki, czasem wymyślając własnych bohaterów przy pomocy dłoni, stóp i innych części ciała. Za każdym razem tworzymy nową opowieść. Czasami córka zabiera mi latarkę, podświetlając intersujące ją treści, często odbiegające od przedmiotu. Książka może być więc inspiracją do wyjścia na spotkanie z ciemnością, ewentualnym oswajaniem lęku przed nią. Dziecko może przyjrzeć się otaczającej go rzeczywistości w innym świetle, wyostrzyć zmysły, nasłuchiwać odgłosów i zastanawiać się co kryje się w cieniu. Z przedszkolakami warto pobawić się w odwzorowywanie rzucanych cieni lub na początku odrysowywanie wzorów z książeczki i tworzenie własnych niesamowitych historyjek.

DSCF3415DSCF3409DSCF3404DSCF3414DSCF3349

Godna polecenia jest również „Paluszkowa olimpiada”- książka, która budzi do zabawy nasze dłonie. Palce stają się sportowcami różnych dyscyplin, m.in. atletami, podnoszącymi ciężary, skoczkami na trampolinie, pływakami, biegaczami, startującymi w wyścigach. „Zawodnikom” wystarczy dorysować długopisem różne miny. Polę przyciągają dziurki w tekturowych kartkach, żywe kolory. Książka może stanowić ćwiczenie logopedyczne, gdyż zawiera wiele onomatopei, zachęca do wydawania okrzyków Plusk! Świssst! Bęc! Bum! Który paluch będzie zwycięzcą olimpiady i stanie na podium? Mamy, taty a może naszego malucha? 😉

DSCF3094DSCF3117DSCF3098DSCF3086DSCF3078DSCF3084DSCF3124

Z kolei „Gra w oczka” może posłużyć do zabawy w odgrywanie ról. Maluch spoglądając przez dziurki w kartkach może zamienić się m.in. w ufoludka, robota, chłopca, dziewczynkę, głodnego potworka. Poli najbardziej podoba się gdy zakładam maskę kota. Będziemy doskonale się bawić nadając każdej z postaci osobowość, zmieniając ton głosu, zachęcając malucha do zgadywania kim jesteśmy. Książka ta może być również niezastąpiona w sytuacji, gdy starsze dziecko nie wie, w jaki sposób opowiedzieć o swoich problemach.

DSCF4058DSCF4052DSCF4042DSCF4047DSCF4083DSCF4092DSCF3976DSCF3959DSCF3965DSCF3967DSCF3947

Brakuje nam jeszcze „Ruszaj w drogę” i „Znajdź różnice”, które zapewne niedługo dołączą do naszych zabaw, bo cała seria to mast have w bibliotece malucha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s